Przed Sądem Rejonowym w Tarnowie rozpoczął się bezprecedensowy proces karny z udziałem ordynariusza diecezji tarnowskiej. Biskup Andrzej Jeż odpowiada za rzekome niedopełnienie obowiązku niezwłocznego zawiadomienia organów ścigania o przypadkach wykorzystywania seksualnego małoletnich przez podległych mu duchownych. Jest to pierwsza tego typu sprawa w historii polskiego sądownictwa, w której hierarcha staje na ławie oskarżonych w związku z przepisami o przeciwdziałaniu pedofilii.
Argumentacja obrony i wyjaśnienia biskupa
W trakcie środowej rozprawy biskup Andrzej Jeż (wyraził zgodę na publikację danych osobowych) nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Duchowny argumentował, że organy ścigania posiadały już informacje o sprawach, a on sam działał w dobrej wierze, opierając się na procedurach kanonicznych. Hierarcha podkreślił, iż pedofilia jest zjawiskiem nagannym, z którym Kościół musi się stanowczo uporać, aby odzyskać wiarygodność. Podczas składania wyjaśnień biskup publicznie przeprosił wszystkie osoby skrzywdzone oraz ich rodziny, wyrażając głębokie ubolewanie nad zaistniałymi zdarzeniami.
Zawiłości prawne i rola delegata
Oskarżony hierarcha wskazał, że w jego ocenie proces jest wynikiem paradoksu. Zarzuty dotyczą spraw, które ostatecznie to właśnie kuria zgłosiła prokuraturze. Wyjaśnił on, że od 2015 roku w diecezji funkcjonuje autonomiczny delegat ds. molestowania małoletnich. Posiadał pełne uprawnienia do przyjmowania zgłoszeń, a biskup często dowiadywał się o szczegółach jako ostatnia osoba w strukturze. Ponadto linia obrony opiera się na fakcie, że nowelizacja Kodeksu karnego z 2017 roku, wprowadzająca obowiązek niezwłocznego zgłaszania takich przestępstw, wymagała czasu na odpowiednią interpretację i wdrożenie w strukturach kościelnych.
Szczegóły dotyczące oskarżonych księży
Prokuratura skupia się na przypadkach dwóch duchownych: Stanisława P. oraz Tomasza K. W przypadku pierwszego z nich, czyny miały miejsce głównie na Ukrainie, co według biskupa rodziło wątpliwości jurysdykcyjne. Z kolei w sprawie ks. Tomasza K. hierarcha utrzymuje, że zawiadomienie wpłynęło do prokuratury natychmiast po uzyskaniu wiarygodnej informacji. Śledczy stoją jednak na stanowisku, że kuria dysponowała dowodami znacznie wcześniej i zwlekała z powiadomieniem państwowych organów ścigania. Kolejny termin rozprawy wyznaczono na 2 marca.

Ciekawostka
Diecezja tarnowska, na której czele stoi biskup Andrzej Jeż, jest jedną z największych jednostek administracyjnych Kościoła w Polsce. Obejmuje ona swoim zasięgiem znaczną część Małopolski. Regiony o bardzo wysokiej religijności, co sprawia, że procesy dotyczące tutejszych hierarchów budzą szczególne emocje społeczne. Co ciekawe, Tarnów od wieków jest ważnym ośrodkiem sądownictwa w regionie. Tutejszy gmach sądu znajduje się w bliskim sąsiedztwie historycznych budynków kurialnych.

